Jeśli ktoś z posłów będzie miał szansę zgłosić poprawki do przyszłorocznego budżetu, to proponuję, aby wziął pod uwagę głos i podpowiedź przedstawiciela suwerena (w mojej osobie) i zgłosił wniosek o "Pięćset Plus" na każde gospodarstwo domowe, które ogrzewa swoje domostwo paliwem nie zanieczyszczającym środowiska, czyli gazem lub prądem. Może być nawet "szejset plus", byle byłoby to od zaraz i objęło tegoroczny sezon grzewczy. Skorzystaliby na tym wszyscy, zarówno ci, którzy posiadają nowoczesne automatyczne kotły systemu ogrzewania domów, jak i ci, którzy od kilku już dni muszą wdychać tak mocno zatrute smogiem powietrze, czyli prawie wszyscy obywatele naszego pięknego kraju, łącznie z mieszkańcami i turystami górskich kurortów, które są celem zimowych wyjazdów na ferie, a w których strach jej wyjść na narty czy nawet spacer po dolinie.
Jaki to byłby niewielki wydatek w budżecie państwa w porównaniu z "Pięćset +" na dzieci, a jaka nieoceniona korzyść zdrowotna dla całego społeczeństwa. Program "ileśtam plus" na ekologiczne ogrzewanie mógłby obowiązywać tylko w sezonie grzewczym, a dodatkowo minister Radziwiłł zaoszczędziłby na leczeniu chorób spowodowanych zatruciem smogowym. No i mógłby trochę z tej dotacji obciąć tym, którzy trują się i tak na własne życzenie, czyli palą papierosy. Trzeba by tylko powołać komisje, które chodzą po domach i organoleptycznie sprawdzają, jakim paliwem pali się w kotle i czy aby zapach, czyli smród spalanego miału węglowego i śmieci nie miesza się ze smrodem dymu papierosowego. Chociaż akurat w wykrywaniu domów, gdzie się "jara fajki" mógłby pomóc kler, donosząc ministrowi na tych, co jako nieletni próbują zakazanych używek albo są pełnoletni i trują własne dzieci dymem papierosowym. No bo przecież to jest grzech i z pewnością nasze katolickie społeczeństwo z tego się spowiada...
Z moich obserwacji wynika, że tak ogromny odsetek polskich rodzin, które ogrzewają swoje domy niskogatunkowym szkodliwym węglem jest spowodowany nie tylko faktem, że wciąż promuje się w Polsce górnictwo węglowe. Bardzo ważnym czynnikiem, który decyduje o wyborze sposobu ogrzewania domów jednorodzinnych są ceny paliw ekologicznych. Bardzo wysokie w stosunku do wielu budżetów domowych. I nie pomoże tu szlaban na sprzedaż prymitywnych kotłów na kiepskie paliwo. Bo nie o same kotły, czyli piece tu chodzi. Chodzi również o cenę paliwa gazowego, elektryczności, czy cenę wysokiej jakości węgla. Osobiście znam rodziny, które zakupiły kilka lat temu nowe kotły grzewcze, otrzymały na to nawet pewną ulgę podatkową, ale już w kolejnym sezonie grzewczym kotły te odstawiono na bok, a na ich miejsce zainstalowano piece na miał węglowy. I choć gospodarz domu musiał się urobić po pachy i umorusać mocno w roli palacza, to zapewnił rodzinie ciepło w domu i nikt nie musiał oglądać telewizji lub odrabiać lekcji na kanapie pod kocem, bo z oszczędności piec nastawiony był na taką temperaturę, byle tylko w rurach nie zamarzło.
Tak więc: KASA PLUS na ekologiczne ogrzewanie jako poprawka do budżetu.
Jeszcze jeden wniosek z obserwacji bieżących wydarzeń na rodzimej scenie politycznej. Z trochę innej beczki - bardziej towarzyskiej niż politycznej. Temat wyjazdu przewodniczącego Nowoczesnej Ryszarda Petru na domniemaną Maderę z posłanką Joanną Schmidt jest już mocno przebrzmiałą "niezręcznością" i niczym w porównaniu z tym, co się dzieje w polityce na bieżąco - choćby podpisanie przez Prezydenta Dudę ustaw wprowadzających reformę edukacji. Ale niektórzy dziennikarze, politycy i komentatorzy wciąż nie dają za wygraną i ciągną ten temat w nieskończoność z jakimś dziwnym upodobaniem. Odnoszę wrażenie, słuchając tych komentatorów i patrząc na nich w TV, że może oni niekoniecznie chcą "dokopać" Ryszardowi Petru i zaszkodzić jego wizerunkowi. Może przemawia przez nich zwyczajna ludzka zawiść, męska zazdrość, samcze instynkty itp., bo sami chętnie usiedliby w samolocie u boku wpatrzonej w nich (oczywiście każdego z osobna) atrakcyjnej młodej kobiety, a i nie jedna spragniona wrażeń dama poleciałaby gdzieś (najchętniej w inną strefę klimatyczną) z facetem takim jak Petru.
Trochę mi to przypomina upodobanie księdza spowiednika do zadawania szczegółowych pytań katolikowi, który wyznaje księdzu podczas spowiedzi, że zgrzeszył z koleżanką z klasy.
Zapraszam także na: www.polskamuzulmanka.blog.pl oraz do lektury naszej (mojej i mojej córki Moniki Abdelaziz) książki o współczesnym Egipcie pt. „Księżyc zza nikabu”.
