O autorze
Ewa Zarychta - z wykształcenia - filolog-anglistka, z zawodu - wieloletnia lektorka języka angielskiego i tłumacz, z zainteresowań i pasji - podróżniczka, dziennikarka, blogerka (polskamuzulmanka.blog.pl) i debiutująca pisarka, współautorka książki "Księżyc zza nikabu" napisanej wspólnie z córką - Moniką Abdelaziz.

Dobra poprawka do budżetu?

Nie sposób się skoncentrować na pisaniu na tematy zagraniczne, bo wydają się one mało interesujące i istotne w obliczu tego, co się dzieje w naszym rodzimym "maglu". Głowa pęka od nadmiaru informacji i komentarzy, nie nadąża się z własnymi przemyśleniami i osobistą oceną sytuacji. Każdy następny dzień jest ciekawszy od poprzedniego. Dzisiaj czekamy wszyscy na to, co wydarzy się jutro w Sejmie....

Czy odbędzie się kolejne, zaplanowane na 11 stycznia posiedzenie Sejmu? Jeśli tak, to odbędzie się ono na sali plenarnej parlamentu? Czy nikt nie będzie blokował sejmowej mównicy? Czy dojdzie do debaty na temat ustawy budżetowej i czy dojdzie do powtórnego nad nią głosowania, skoro poprzednie było nielegalne, a większość klubów parlamentarnych pracuje nad osiągnięciem porozumienia?
Jeśli ktoś z posłów będzie miał szansę zgłosić poprawki do przyszłorocznego budżetu, to proponuję, aby wziął pod uwagę głos i podpowiedź przedstawiciela suwerena (w mojej osobie) i zgłosił wniosek o "Pięćset Plus" na każde gospodarstwo domowe, które ogrzewa swoje domostwo paliwem nie zanieczyszczającym środowiska, czyli gazem lub prądem. Może być nawet "szejset plus", byle byłoby to od zaraz i objęło tegoroczny sezon grzewczy. Skorzystaliby na tym wszyscy, zarówno ci, którzy posiadają nowoczesne automatyczne kotły systemu ogrzewania domów, jak i ci, którzy od kilku już dni muszą wdychać tak mocno zatrute smogiem powietrze, czyli prawie wszyscy obywatele naszego pięknego kraju, łącznie z mieszkańcami i turystami górskich kurortów, które są celem zimowych wyjazdów na ferie, a w których strach jej wyjść na narty czy nawet spacer po dolinie.

Jaki to byłby niewielki wydatek w budżecie państwa w porównaniu z "Pięćset +" na dzieci, a jaka nieoceniona korzyść zdrowotna dla całego społeczeństwa. Program "ileśtam plus" na ekologiczne ogrzewanie mógłby obowiązywać tylko w sezonie grzewczym, a dodatkowo minister Radziwiłł zaoszczędziłby na leczeniu chorób spowodowanych zatruciem smogowym. No i mógłby trochę z tej dotacji obciąć tym, którzy trują się i tak na własne życzenie, czyli palą papierosy. Trzeba by tylko powołać komisje, które chodzą po domach i organoleptycznie sprawdzają, jakim paliwem pali się w kotle i czy aby zapach, czyli smród spalanego miału węglowego i śmieci nie miesza się ze smrodem dymu papierosowego. Chociaż akurat w wykrywaniu domów, gdzie się "jara fajki" mógłby pomóc kler, donosząc ministrowi na tych, co jako nieletni próbują zakazanych używek albo są pełnoletni i trują własne dzieci dymem papierosowym. No bo przecież to jest grzech i z pewnością nasze katolickie społeczeństwo z tego się spowiada...

Z moich obserwacji wynika, że tak ogromny odsetek polskich rodzin, które ogrzewają swoje domy niskogatunkowym szkodliwym węglem jest spowodowany nie tylko faktem, że wciąż promuje się w Polsce górnictwo węglowe. Bardzo ważnym czynnikiem, który decyduje o wyborze sposobu ogrzewania domów jednorodzinnych są ceny paliw ekologicznych. Bardzo wysokie w stosunku do wielu budżetów domowych. I nie pomoże tu szlaban na sprzedaż prymitywnych kotłów na kiepskie paliwo. Bo nie o same kotły, czyli piece tu chodzi. Chodzi również o cenę paliwa gazowego, elektryczności, czy cenę wysokiej jakości węgla. Osobiście znam rodziny, które zakupiły kilka lat temu nowe kotły grzewcze, otrzymały na to nawet pewną ulgę podatkową, ale już w kolejnym sezonie grzewczym kotły te odstawiono na bok, a na ich miejsce zainstalowano piece na miał węglowy. I choć gospodarz domu musiał się urobić po pachy i umorusać mocno w roli palacza, to zapewnił rodzinie ciepło w domu i nikt nie musiał oglądać telewizji lub odrabiać lekcji na kanapie pod kocem, bo z oszczędności piec nastawiony był na taką temperaturę, byle tylko w rurach nie zamarzło.
Tak więc: KASA PLUS na ekologiczne ogrzewanie jako poprawka do budżetu.

Jeszcze jeden wniosek z obserwacji bieżących wydarzeń na rodzimej scenie politycznej. Z trochę innej beczki - bardziej towarzyskiej niż politycznej. Temat wyjazdu przewodniczącego Nowoczesnej Ryszarda Petru na domniemaną Maderę z posłanką Joanną Schmidt jest już mocno przebrzmiałą "niezręcznością" i niczym w porównaniu z tym, co się dzieje w polityce na bieżąco - choćby podpisanie przez Prezydenta Dudę ustaw wprowadzających reformę edukacji. Ale niektórzy dziennikarze, politycy i komentatorzy wciąż nie dają za wygraną i ciągną ten temat w nieskończoność z jakimś dziwnym upodobaniem. Odnoszę wrażenie, słuchając tych komentatorów i patrząc na nich w TV, że może oni niekoniecznie chcą "dokopać" Ryszardowi Petru i zaszkodzić jego wizerunkowi. Może przemawia przez nich zwyczajna ludzka zawiść, męska zazdrość, samcze instynkty itp., bo sami chętnie usiedliby w samolocie u boku wpatrzonej w nich (oczywiście każdego z osobna) atrakcyjnej młodej kobiety, a i nie jedna spragniona wrażeń dama poleciałaby gdzieś (najchętniej w inną strefę klimatyczną) z facetem takim jak Petru.
Trochę mi to przypomina upodobanie księdza spowiednika do zadawania szczegółowych pytań katolikowi, który wyznaje księdzu podczas spowiedzi, że zgrzeszył z koleżanką z klasy.

Zapraszam także na: www.polskamuzulmanka.blog.pl oraz do lektury naszej (mojej i mojej córki Moniki Abdelaziz) książki o współczesnym Egipcie pt. „Księżyc zza nikabu”.
Trwa ładowanie komentarzy...